Dokonanie podziału majątku wspólnego często staje się przedmiotem sporów, zwłaszcza gdy jeden z małżonków doprowadził do powstania znacznej szkody w tym majątku.
Do tej kwestii odniósł się Sąd Najwyższy w sprawie o sygnaturze II CSKP 2085/22. Rozpatrywał wówczas skargę kasacyjną uczestniczki postępowania o podział majątku wspólnego między nią i jej byłym mężem (D.P.). Spór dotyczył m.in. rozliczenia szkód powstałych w trakcie trwania wspólności majątkowej, w szczególności utraty jachtu.
W czasie trwania małżeństwa D.P. zakupił jacht o nazwie G za kwotę 15 000 zł – 20 000 zł. Podczas jednego z rejsów doszło do wypadku, w wyniku którego jacht zatonął, a dwie osoby poniosły śmierć. W związku z tym D.P., na podstawie ugody pozasądowej, zobowiązał się do wypłaty zadośćuczynienia w wysokości 90 000 zł dzieciom jednej z ofiar.
Przyczyną zatonięcia jachtu była utrata stateczności wskutek oddziaływania wiatru i fali na lewą burtę, co doprowadziło do jego przewrócenia i zalania. Istotne jest, że ustalono, iż D.P. prowadził jacht pod pełnymi żaglami po spożyciu alkoholu.
W świetle tych okoliczności Sąd Okręgowy w Szczecinie uznał, że wniosek uczestniczki o ustalenie nierównych udziałów w majątku wspólnym nie zasługuje na uwzględnienie: „Choć do wypadku doszło z winy wnioskodawcy, to sam charakter tego wypadku był nieumyślny”.
Uczestniczka złożyła jednak skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego, która została częściowo uwzględniona. Sąd Najwyższy wskazał, że nie był to „nieszczęśliwy wypadek”, lecz zdarzenie, które mąż mógł przewidzieć i na które świadomie się godził. W związku z tym, że działanie małżonka było zawinione, wartość jachtu powinna zostać uwzględniona w rozliczeniach majątku wspólnego.
W związku z powyższym, można wysnuć wniosek, że podczas spraw o podział majątku wspólnego następuje także rozliczenie szkody wywołanej działaniem małżonka w stosunku do składników majątku wspólnego, o ile to działanie było zawinione.